O ciąży | O dzieciach | O związku

następne
Źródło:
następna następna                     1/

oceń
18
4
Podziel się

Przyszli rodzice

ktos11

miejscowość:

Kwiat pustyni

miejscowość:

justaaaa88

miejscowość:

Opinie (95)

Pozostało znaków: 4000

[Pokaż regulamin]

REGULAMIN

Ocena: 0 [0]
~Kara [2010-04-10 01:15]

duchowa zgnilizna
Oboje moi rodzice są, jak to zostało trafnie ujęte, mordercami dusz. Zabijali mnie od dzieciństwa i robią to nadal, a ja im na to pozwalam. Dlaczego? Nie wiem już kim jestem. Na pewno masochistką. Zgubiłam siebie. Albo porostu nie wyobrażam sobie innego życia. Chyba gdzieś tam w podświadomości ciągle szukam ich akceptacji i czuję, że jestem gorsza, ze nie zasługuję na szczęście. Mam 30 lat. Jestem atrakcyjną kobietą. Mam dobry zawód. Niestety nie potrafię stworzyć związku, ani utrzymać pracy na dłużej, bo potrafię tylko manipulować ludźmi i emocjami. Odgrywam rożne role, w zależności od potrzeb. Żałośnie szukam akceptacji. Ha przecież wyniosłam to z domu. To moja reakcja obronna na zło, które mnie spotyka, a widzę je zawsze i wszędzie. Wiem, ze źle postępuję i skazuję się w ten sposób na samotność. Próbuję z tym walczyć, ale bardzo trudno jest pozbyć się tak głęboko zakorzenionych schematów zachowań. To jak pozbycie się części siebie samego. A co będzie jeśli zatracę siebie zupełnie? Nie zostanie nic. Więc trzymam się tego uparcie i cierpię. Podziwiam siebie, że jeszcze zmysłów nie postradałam. Nie chcę taka być! Nie chcę być jak oni, ale nie umiem inaczej.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~krzysztof [2010-03-08 13:43]

RODK GROCHÓW KATASTROFA
Walczyłem przez 9 lat o wyrwanie syna ze szpon takiej matki ( szanowany urzędnik administracji państwowej ) sądy odsyłają do RODK a tam dyletanci tacy jak na grochowie wydają opinie nie wiedząc w ogóle o istnieniu takie go zjawiska. Syn w wieku 17 lat końcu uciekł od matki ale RODK w dalszym ciągu nie widzi problemu w matce dziecka która wg ośrodka jest idealna. Jedynie zły ojciec oraz dziecko.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~chris [2010-03-06 11:29]

Jezu, jaki wampir!
Boję się, nie wiecie, gdzie jest Buffy?

odpowiedz

pokaż 5 ukrytych odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~krzysztof [2010-03-08 12:00]

RODK GROCHÓW DYLETANCI
Mam doświadczenie z RODK na Grochowie. Banda Pań niedouczonych dyletantów na pewno Ci nie pomogą moje dziecko zmusili do mieszkania z taką matka o ojciec nawet nie uzyskał możliwości kontaktowania się z synem W konsekwencji po 8 latach znęcania się psychicznego 17 chłopak uciekł od matki ale tam w dalszym ciągu nie są w stanie dostrzec problemu

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~boje sie [2010-03-06 12:28]

Czy ja tez jestem takim wapirem?
Przeczytałam i się przeraziłam.Jestem wampirem i jestem toksyczna dl mojego syna a przeciez wydaje mi się ,ze kocham go najbardziej na swiecie.Krzycze kiedy nieuwaza przy lekcjach,kiedy niedokladnie sie ubierze,kiedy porozrzuca ubrania na podłodze zamiast do kosza na bielizne zaniesc.Mam dwie twarze; wstretnej baby i kochajacej mamy ktora czyta dziecku,chodze z nim na te zajecia na ktre on sam chce chodzic,robie wiele z nim a jednak czesto wychodze z siebie i zachowuje sie jak wariatka..Czas abym poszukala pomocy.On jest kochanym super dzieckiem , madrym i dlatego takc zesto sie wkurzam gdy celowo robi inaczej i sprawdza moja reakcję..Moze macie jakies rady, jak zapanowac na samą sobą.Dlaczego mam wymagac od dziecka aby sie zmienilo skoro mi tez jest trudno sie zmienic

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~danutaw [2010-03-06 16:07]

wampir emocjonalny
jestem zaniepokojona moja synowa ma takie zaburzenia dzieci bardzo cierpia starszy syn chodzi do psychologa a mala bardzo boi sie mamy co robic jak radzic synowa nie chce sie leczyc czy moge zareagowac aby uratowac te istotki

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Marcin [2010-03-06 15:22]

Jestem ofiara rodzicow.
W dziecinstwie bity przez ojca regularnie, zamykany w piwnicy, znoszacy ciagle zale matki i oskarzany i jego zle nastroje. Pelen kompleksow dorastalem, chcialem nieraz popelnic samobojstwo, proby ucieczki z domu, pozniej rozladywanie emocji na kolegach i kolezankach, ktorzy czasem trafiali do szpitala, zaczalem wczesnie pic, palic marihuane, poszdelm w twarde narkotyki i przestepstwa. Nic nie pomoze, by uciec NIC. Zechcialem sie w koncu zabic, w pelni przekonany, ze schodze z tego swiata. Cos mnie tchnelo i zaczalem sie modlic, mjimo, ze wydawalo mi sie, ze jestem ateista. Zdazyl sie jeden cud - otrzymalem zastrzyk Nadzieji, Dar Wiary i sile do walki, do proby. Wiele jeszcze przechodzilem, wiele znakow sie dzialo, ci ktorzy mnie znaja, wiedza to i sie ciesza ze mna. Dluga to historia, kiedys przeczytasz w ksiazce. Ale wierz mi, BOG MOZE WSZYSTKO. Jestem baaardzo szczesliwy, nic mi nie brakuje, jestem uzdrowiony, mam wciaz usmiech na twarzy, ja teraz ucze relacji rodzicow, ja im przebaczam i ucze uzdrawiajacego przebaczenia. Scalam rodzine, i daje im pokoj Bozy. ZAUFAJ BOGU, nie wierz telewizji, gazetom, swiatu. Rzuc sie w Jego ramiona. Nie pisze o marnym "chodzeniu" do Kosciola, nie wiadomo po co, ale o swaidomym przezywaniu swojej wiary, przyjecia Mocy BOzej, JEgo Milosci, ktora uzdrawia i wypelnia wszelkie braki zadane w dziecinstwie, czy przez matke, czy przez ojca, czy przez rodzenstwo, czy przez nauczyclieli, czy przyjaciol. Jego Milosc jest doskonala, jak idealnego ojca, idealnej matki razxem i jeszcze doskonalsza, nie ma defektu, aby Cie uzdrawiac i Ciebie czynic doskonalym. Zdabadz sie na odwage i rzuc sie BOgu w ramiona, szukaj tych, co CI pomoga w tej drodze. Ja dzis studiuje teologie i mowie o tym, bo kazdy zasluguje na dobre zycie. Ja moje oddaje za CIebioe, by tobie tym Slowem sluzyc. Zostan z NIM.

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~gosc [2010-03-06 11:25]

ja tak byłam wychowana przez moja matke
i nie mam juz szans na normalne zycie, cale zycie mi mowila ze jestem do niczego i ze nic mi sie nie uda bo jej zycie tak wygladało i w koncu tak sie stało jestem nieudacznikiem zyciowym i wiem ze to jej duza rola - mam do niej mase zalu bo wiem ze duzo moich cech juz nie uda mi sie zmienic :((((

odpowiedz

pokaż 9 ukrytych odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~mam nerwice [2010-03-06 15:15]

no i ok
no to chyba dobrze, żę sam jest po przejściach... To tak jak z księdzem na naukach przedmałżeńskich nie wie a się mądrzy ja tam wolę takiego psychola co sam miał sieczkę w domu:P

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~mam nerwice [2010-03-06 15:12]

głupia
Z tego co wiem Psychoterapia jest darmowa:) to tak jak z lekarzem i prywatnie i państwowo wiem bo chodziłam i tak i tak

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~mam nerwice [2010-03-06 15:10]

do dziewczyny z 1 wypowiedzi ponownie
Dziewczyno z głównego komentarzu, powiem Ci tak... myślisz o sobie, że jesteś zerem, i nie masz szans na normalne życie ale powiem CI tak jak już pisałąm poprzednio.... głowa do góry... bo wiesz, każdy naokoło może mówić co mu się podoba.. ale pomyśl jak będziesz się czuła jak poddasz się bez walki... Wyżej podaąłm numer do Gdyni ale wiesz w każdym mieście są ośrodki ja mam to gdzieś czy ktoś myśłi że jestem wariatką bo tam chodzę. Gdy psycholog porozmawiał ze mną pierwszy raz powiedział PODZIWIAM ŻĘ PANI JESZCZE TU JEST,ŻE MA PANI TAKĄ ENEGIE W SOBIE, NO JEST Z CZEGO WYCIĄGAĆ ale dałam radę bo chcę być szczęśliwa.. Pozdrawiam

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~mam nerwice [2010-03-06 15:05]

mam nerwice
Powiem Wam dziewczyny, że nawet najbliższe przyjaciółki mówiły że przecierz jesteś normalna po co Ci psycholog wydasz kasę a to tylko taka moda z Ameryki że Prozac przepisują itd. Mi nigdy nic mó psycholog nie zpaisał wiele razy faszerowałam się tabletkami na uspokojenie i dostawał opiernicz od niego!! Chciaąłm iść po jakieś antydepresanty ale powiedizał że jeśli zacznę się faszerować to przegram.. Dziś to wiem, choć moje życie nie jest łatwe i czasem tak patrzę na siebie i sobie mówie do lustra... Jestem z siebie taka dumna... Choć chciałabym usłyszeć choć raz od rodziców Jesteś dobra albo cokolwiek innego... Mogłabym mówić jak moi bracia ojciec nas bił znęcał się psychicznie a matka była wampirem emocjonalnym..mogłabym wszystkie niepowodzenia zwalić na nich... pytanie tylko po co... Dziś odwracam się za siebie i czuję żal ogromny i łzy same cisną sie do oczu ale co z tego... Odradzam się jak Feniks z popiołó by za każdym razem znów stanąć na nogi.. trochę się poetka ze mnie zrobiła ale poważnie LUDZIE NIE ZWALAJCIE WSZYSKTIEGO NA RODZICÓW WIEM ŻE TO BOLI ALE ZRÓBCIE COŚ DLA SIEBIE... nie namawiam nikogo ale ja ograniczyłam kontakty do minimum i powiem szczerze, że pomogło mi to ogromnie!!!!

odpowiedz

Ocena: 0 [0]
~Marcin [2010-03-06 12:30]

Jestem ofiara rodzicow.
W dziecinstwie bity przez ojca regularnie, zamykany w piwnicy, znoszacy ciagle zale matki i oskarzany i jego zle nastroje. Pelen kompleksow dorastalem, chcialem nieraz popelnic samobojstwo, proby ucieczki z domu, pozniej rozladywanie emocji na kolegach i kolezankach, ktorzy czasem trafiali do szpitala, zaczalem wczesnie pic, palic marihuane, poszdelm w twarde narkotyki i przestepstwa. Nic nie pomoze, by uciec NIC. Zechcialem sie w koncu zabic, w pelni przekonany, ze schodze z tego swiata. Cos mnie tchnelo i zaczalem sie modlic, mjimo, ze wydawalo mi sie, ze jestem ateista. Zdazyl sie jeden cud - otrzymalem zastrzyk Nadzieji, Dar Wiary i sile do walki, do proby. Wiele jeszcze przechodzilem, wiele znakow sie dzialo, ci ktorzy mnie znaja, wiedza to i sie ciesza ze mna. Dluga to historia, kiedys przeczytasz w ksiazce. Ale wierz mi, BOG MOZE WSZYSTKO. Jestem baaardzo szczesliwy, nic mi nie brakuje, jestem uzdrowiony, mam wciaz usmiech na twarzy, ja teraz ucze relacji rodzicow, ja im przebaczam i ucze uzdrawiajacego przebaczenia. Scalam rodzine, i daje im pokoj Bozy. ZAUFAJ BOGU, nie wierz telewizji, gazetom, swiatu. Rzuc sie w Jego ramiona. Nie pisze o marnym "chodzeniu" do Kosciola, nie wiadomo po co, ale o swaidomym przezywaniu swojej wiary, przyjecia Mocy BOzej, JEgo Milosci, ktora uzdrawia i wypelnia wszelkie braki zadane w dziecinstwie, czy przez matke, czy przez ojca, czy przez rodzenstwo, czy przez nauczyclieli, czy przyjaciol. Jego Milosc jest doskonala, jak idealnego ojca, idealnej matki razxem i jeszcze doskonalsza, nie ma defektu, aby Cie uzdrawiac i Ciebie czynic doskonalym. Zdabadz sie na odwage i rzuc sie BOgu w ramiona, szukaj tych, co CI pomoga w tej drodze. Ja dzis studiuje teologie i mowie o tym, bo kazdy zasluguje na dobre zycie. Ja moje oddaje za CIebioe, by tobie tym Slowem sluzyc. Zostan z NIM.

odpowiedz

pokaż 6 ukrytych odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~baba [2010-03-06 12:22]

Mam 30 lat i jestem córką takiego "wampira"
Całe moje życie to wielkie udawanie,że wszystko jest ok.Moja matka zniszczyła mi życie psychiczne i emocjonalne.Dzięki mojemu mężowi nauczyłam się kochać i odczuwać pozytywne emocje,ale to walka każdego dnia.Nie mam dzieci,bo wiem jak dużo kosztuje mnie walka ze sobą samą przed mężem.Chciałabym być super matką,ale mam tyle obaw.Chyba najgorsze jest to,że zawsze dla mojej matki byłam zła i jestem.Teraz jestem zła dlatego,że nie daje jej wnuków,że rzadko ją odwiedzam,za rzadko dzwonię,ale jak mam utrzymywać kontakt z osobą która zepsuła mi życie?Próbowałam z nią o tym rozmawiać,ale ona nic nie rozumie a sama stwierdziała,ze problem tkwi we mnie i powinnam się leczyć.Nie dodałam,ze moja matka w dzieciństwie mnie poniżała,biła a ojciec pił.Zawsze usprawiedliwiała się tym,że miała trudne małżeństwo.Pytanie do wszystkich: jak mam taką kobietą się zająć na starość?????

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~helena [2010-03-06 12:46]

w radio wszędzie powinno się o tym mówic
krytyka to był sposób mojej mamy na wychowanie dzieci.Zawsze słyszalam że jestem gorsza od innych ,nigdy nie słyszałam żadnej pochwały pamiętam że w to uwierzyłam w szkole chciaż znałam odpowiedz nie podniosłam ręki , natura dała mi urodęale zawsze czułam się brzydsza i gorsza jak ktoś obcy mnie pochwalił pamiętam że kurczyłam sie ze strachu nie potrafiłam się wspinac ani walczyc o nic bo wiedziałam że inni są lepsi a ja jestem do niczego.moja mama myślała że bedę lepsza będę chciała pokazac jej że jest inaczej niestety .... stało się inaczej bo ja skuliłam się w sobie i ani zawodowo ani prywatnie nie osiągnęłam nic.Komputer i pies to dla mnie przyjaciele bo w towarzystwie czuje się nieswojo czuję się gorsza.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~IGA [2010-03-06 12:41]

Opinie psychologów
Psycholog to nierób, który kończy studia o niczym i potem żeruje na ludzkiej naiwności. Psycholog=wróżka. Tyle samo może pomóc. ie znam psychologa, który by nie miał sam ze sobą problemów. Większość z nich to czuby. Ludzie, nie słuchajcie ich opinii. Postępujcie według swojego wyczucia i sumienia. Zamiast przeznaczać pieniądze na psychologa, zróbcie za nie sobie małe i duże przyjemności. Wizyta u psychologa kosztuje więcej iż obiad z dobrym winem w miłej knajpie. Gwarantuje, że to Wam poprawi humor

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Ocena: 0 [0]
~siostra [2010-03-06 11:38]

Jak pomóc?
Mam w najbliższej rodzinie taką osobę. Sama jest nieszczęśliwa i niszczy życie swoim dzieciom. Bardzo trudno jest patrzeć na wydarzenia z boku; jednocześnie każda chęć pomocy wywołuje agresję.. powinni poddać się terapii, ale do tego nie dojdzie. Dzieciom, nawet gdy dorosną, będzie trudno zapomnieć, bo przecież ona się nie zmieni. Zerwanie kontaktów, odizolowanie się to też nie będzie odpowiedznie wyjście - przecież to ich matka, którą kochają - podejrzewam, że zawsze już będą przeżywać wewnętrzny dramat: z jednej strony chęć ucieczki od raniącej osoby, a z drugiej wyrzuty sumienia (nawet za błędy niepopełnione)

odpowiedz

pokaż 6 ukrytych odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~gość [2010-03-06 12:06]

no i co feministki niestety dla was upada kolejny stereotyp który tak chcecie podtrzymać że tyranem dla własnego dziecka jest zawsze tylko ojciec bo przypadki kiedy kobieta okazuje się tyranem domowym to zamiatacie pod dywan i napewno na jutrzejszej manifie takie matki będą występować jako cierpiętnice i rzekomo skrzywdzone przez mężczyzn

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~waga [2010-03-06 12:16]

Sprytnie przemyślany temat...
a jego celem jest reklama psychoterapii, lekarstwa na wszystkie problemy z jednej strony, a z drugiej niemęczącej i łatwej drogi zarobienia pieniędzy na łatwowierności ludzi, którym się wmawia zaburzenia. Rzadko się zdarza wychowywać w zupełnie nietoksycznej rodzinie, bo wychowanie (które dla dziecka stwarza sytuacje przymusu) zawsze jest przez nie źle odbierane.Poza tym rodzice, choć dobrzy, robią błędy. Ludzie, nie dajcie się zwariować! Idzie wiosna, korzystajcie z ruchu, róbcie sobie dalekie marsze, a - zaręczam - po 2-3 godzinach takich marszów minie wmawiana sobie nerwica ! Nie dajcie się nabierać osobom (często pożal się Boże psychologom), którzy odbierają wam pieniądze. Psychoterapie długo trwają - wiecie już dlaczego, prawda? Im dłużej - tym terapeuta bogatszy!

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

Ocena: 0 [0]
~boska [2010-03-06 12:58]

nie pomógł wcześniej
ponieważ każdy człowiek ma Boga w swojej głowie..a dzieci sobie tego nie uświadamiają...

odpowiedz

Szukaj w serwisie

wpisz słowo, np. ciąża

Założenie profilu i zalogowanie
się w serwisie Dzieci.pl daje
Ci możliwość dodawania zdjęć
i filmów oraz umożliwia
korzystanie z mapy miejsc
przyjaznych rodzinie. Dołącz do społeczności
szczęśliwych rodziców!

zaloguj się

Nie masz jeszcze profilu?

zalóż profil teraz

Szukaj przyjaznych miejsc

Wpisz nazwę miasta

Wybierz kategorię